Liberał według statystycznego polaczka

W Polsce przyjęło się, że białe jest czarne, a czarne jest białe. W całym gąszczu kłamliwych słów, wypowiadanych przez polityczne elity, które same słów tych nie rozumieją, ciężko jest prostemu człowiekowi się odnaleźć. Jednym z największych kalectw jakie zaserwowali nam polscy politycy, jest zepsucie znaczenia jednej z najbardziej sprawiedliwych doktryn – liberalizmu.

Liberalizm (z łac. liberalis – wolnościowy, od łac. liber – wolny) - ideologia, kierunek polityczny głoszący, iż szeroko rozumiana wolność jest nadrzędną wartością. Najogólniej mówiąc liberalizm odwołuje się do indywidualizmu, stawia wyżej prawa jednostki niż znaczenie wspólnoty, głosi nieskrępowaną (aczkolwiek w ramach prawa) działalność poszczególnych obywateli we wszystkich sferach życia zbiorowego.”

Liberalizm ekonomiczny (leseferyzm) postuluje wycofanie się państwa z ingerencji w gospodarkę. Postuluje prywatyzację, deregulację, obniżenie podatków i barier celnych.”

Liberalizm w swoim założeniu jest ideologią, która daje obywatelom wolność osobistą, finansową oraz wyznaniową. Pozwala nieskrępowanie się rozwijać, a także nie wtrąca się w życie obywateli.

Dlaczego więc w dzisiejszej Polsce, nazywając kogoś liberałem, możemy dostać w mordę?

Ano dlatego, że dla upadającej komunistycznej władzy PRL-u, liberalizm był najgroźniejszą z możliwych doktryn politycznych i ekonomicznych, jakie mogłyby być w Polsce wdrażane.
Trzeba było coś z tym zrobić, najlepiej zeszpecić prawdziwe znaczenie słowa liberał.

Pierwszym liberałem, do którego przyczepiono setki negatywnych epitetów, był Pan Profesor Leszek Balcerowicz. Ogłupiałe postkomunistyczne społeczeństwo polskie poszło za tymi durnymi hasłami, rzucanymi przez czerwonych polityków. Dziś kiedy ktoś nazywa drugiego człowieka liberałem, to jak jakby kierował pod jego adresem “złodziej, wróg ludu, oligarcha”. Polski lud wierzy i rzuca gnojem w liberałów, nie wiedząc w najmniejszym stopniu, jakie idee idą za tymże człowiekiem.

Postarajmy się więc trafić do przyczyn tak zaściankowego myślenia Polaków.

Przed 50 lat rosyjskiej okupacji, państwo polskie opiekowało się wszystkimi obywatelami aby każdy znalazł pracę, wychował godnie dzieci, pojechał na zasłużony urlop itp.
Wcześniej 123 lata okupacji zaborczej. Okres międzywojenny pominę.
Nie ulega wątpliwości, że większość dwóch ostatnich wieków polska nie cieszyła się długo niepodległością. Okresu komunistycznego nie nazywałbym wolną Polską.

I nagle w 1990 roku Polacy stali się wolnymi ludźmi.
Po 45 latach kostnienia w ryzach ruskiego zaborcy, Polacy stali się panami swojego losu, w zupełnie nowej, nieznanej sobie wcześniej gospodarce. Zakończyła się era zaborcy, który wtykał nos we wszystkie elementy życia społecznego.

I co?
I tylko przez 4 lata pierwszych rządów, budował się u nas liberalizm.
Okazało się, że Polacy nie są wystarczająco samodzielni i inteligentni aby kontynuować kreowanie wolności. W 1993 roku wybory wygrał P. Kwaśniewski, człowiek po szkole rolniczej, znów do władzy doszedł lud, a w Polsce na powrót rozpoczął postępować polityczny i wolnościowy regres.

Nie zamierzam dalej rozwijać historii politycznej Polski, czasów Leppera i innych chłopków małorolnych w dziejach polityki polskiej.

Faktem jest, że po 4 latach perspetywicznych rządów, armia nieudoli, głupców i nieuków, która w Polsce stanowi większość elektoratu, znów zdecydowała się na rządy sobie podobnych, a liberalizm okazał się zbyt trudną doktryną aby mógł być wcielony w całym polskim społeczeństwie.
Ciężko jest po 45 latach zaborów, nagle stać się wolnym człowiekiem. Ale przede wszystkim, ciężko jest samemu się nakarmić jeśli przed 45 lat karmiono nas z radzieckiego cycka. Liberalizm zatem ma u nas szanse dopiero kiedy wymrze całe komunistyczne pokolenie, o ile do tego czasu nie zatruje nas – młodych, swoimi niesamodzielnymi ideami.

Tej notki jeszcze nie komentowano. Bądź pierwszą osobą, która wyrazi swoją opinię.

Skomentuj:

Ateizm.Toplista.pl  |  Liberalna Toplista  |   POLITYKA  |  Toplista blogów Kredyt konsolidacyjny | Kredyty hipoteczne