Gdzie Ci inteligenci

Jest w pół do pierwszej w nocy. Strumienie deszczu na moich szybach przypominają kościelne freski, a młodzież z roku na rok jest coraz bardziej bezmyślna.

W zasadzie miałem zamiar już spać. Wiecie jak to jest kiedy myśli nie dają spokoju i trzeba je gdzieś wyrzucić z siebie? Mam to szczęście, że mogę to zrobić tutaj.

Żyjemy w świecie wysokich technologii, niedługo będziemy potrafili produkować krew do przeszczepów lub serce, wykonane ludzkimi rękoma maszyny, potrafią zastąpić człowieka w wielu dziedzinach życia, wiedza jest bardziej dostępna niż kiedykolwiek, a nasz język…
a nasz język stale się rozrasta chociaż nie w ustach znacznej większości nastoletnich wyznawców ery internetu.

Czytałem gdzieś ostatnio, że Japończycy święcą w kościołach swoje laptopy i ipody.

Czytuję czasem blogi, komentarze w portalach i różnorodne treści gdyż śledzę w jakim kierunku prowadzi epoka tak wielu kontrastów. Przeraża mnie fakt, że zasób słów jakim błyszczą młodzieńcy, bardziej przypomina mowę szympansów niż poziom ojców naszej literatury.

Niegdyś posiadanie szerokiego zasobu słów świadczyło o człowieku, o jego intelekcie i poziomie. Dziś wystarczy czasem napisać “LOL” aby należeć do tych z wyżyn.

Stwierdzić można iż wynika to z tego, że w Polsce nie mamy liczebnej inteligencji. Większość wytłukli Niemcy i Ruscy. Ci, którzy zostali, z reguły kolaborowali i zgłupieli pod wpływem komunistów. Byłby nazbyt śmiały ten, kto stwierdzi, że pod względem rozwoju demokracji oraz intelektu, polska tak zwana inteligencja, dorównuje francuskiej czy brytyjskiej.

Ale jakże. W tym niszczącym kierunku zmierza cały świat, mimo iż jedynie my mieliśmy Edwarda Gierka.

Wszechogarniająca plaga emotikon i wszelkiego rodzaju znaczków, dwukropków i skąpo rozsianych po tym bezmózgim poletku, słów. Wszystko jest dla ludzi, ale poczucie dobrego smaku podpowiadałoby umiar w głupocie.

Bardzo popularna staje się tendencja do maksymalnego upraszczania zwrotów językowych, nie mówię tutaj o wykorzystywaniu w życiu skrótów typu “sms”.
Zatrważający jest fakt skracania w języku także opisów uczuć, myśli i treści rozmów. Zwroty “zgadzam się”, “podzielam Twoje zdanie”, “myślę, że masz rację” zastępuje się krótkim “oki”, “spox” lub “luz”.

Kolejnym szalenie ważnym czynnikiem, który powoduje, że w Polsce tendencja destrukcji językowej rozwija się niezwykle szybko, jest brak aktywności społecznej młodych ludzi.

Pięćdziesiąt lat rosyjskiej okupacji, bardzo mocno odbiło się na psychice Polaków. Państwo nie jest już wartością wspólną, którą należy pielęgnować. Stało się workiem pieniędzy, z którego należy czerpać dla siebie jak najwięcej. Kultywowanie syndromu psa ogrodnika jest na porządku dziennym, a zbudowane przez komunizm postawy wrogości międzyklasowej, dodatkowo blokują jakikolwiek społeczny kompromis.

Spotkania osobiste, jednoczenie się w hobbystycznych stowarzyszeniach jest całkowicie zastępowane przez komentowanie cycków Dody na prostackich portalach, z colą lub chipsami w ekwipunku internetowego ninja, boga cyberprzestrzeni.

Jest nas ponad 6 miliardów, a czuję się czasem jakby wokół była pustka. Inteligentna rozmowa? Nie pamiętam ostatniej z osobą poznaną w internecie.

Czasami próbuję sobie wyobrazić przyszłość tych trendów. Jak internetowa mowa i zwyczaje ogarniają w całości życie realne, prawdziwe, jedyne jakie mamy.

Zamiast kwitnącej wymiany opinii, spojrzeń i emocji - krótki sms. Zainteresowania zastąpią płytkie telewizyjne programy. Natomiast randki, zapach i smak nowo poznanej osoby będą często kilkoma emotikonami i przelewem z mbanku w podziękowaniu za udany cyberseks. Bez orgazmu rzecz jasna.

1 comment:

  1. Carie, 3. listopad 2008, 23:01
    ateista

    Mądrze napisane.
    Nie lubię przyznawać racji ale niestety, w tym przypadku czuję się zmuszona. Wszystko jest dla ludzi: Internet, telefon, smsy. Jednak tak, jak w przypadku alkoholu, trzeba znać umiar.

     

Skomentuj:

Ateizm.Toplista.pl  |  Liberalna Toplista  |   POLITYKA  |  Toplista blogów Kredyt konsolidacyjny | Kredyty hipoteczne